|
PARK NARODOWY "UJŚCIE WARTY"
Jadąc drogą krajową z Kostrzyna nad Odrą w kierunku Skwierzyny po lewej stronie mijamy największe rzeczne ujście w Polsce. To Warta zasila swymi wodami Odrę. W porze roztopów wygląda niczym morze, z tą różnicą, że toń wód jest jednolita. Nawet z wieży obserwacyjnej, która jest udostępniona dla turystów, nie widać drugiego brzegu. Ogromna przestrzeń zalanych polderów budzi respekt.
Kilkanaście tysięcy hektarów płaskich jak stół, gdzie woda płynie między łąkami, gromadzi w okresie wędrówek setki tysięcy ptaków. Unikat w skali Europy. Na północ od Słońska można wedrzeć się w głąb tej podmokłej krainy i z bliska obserwować, a przede wszystkim słuchać świata ptaków wodnych.
Wsie graniczące z rozlewiskami leżą jakoby na końcu świata. Dalej jechać się już nie da. Na łączących je drogach ruch samochodowy prawie żaden, a to dla amatorów rolek i rowerów warunki idealne. Warto mieć przy sobie aparat i dobrej klasy dyktafon.
|
|
PARK MUŻAKOWSKI
Urokliwość Parku Mużakowskiego sprawia, że dla poetów i fotografów jest on prawdziwą Mekką. Wielobarwność, różnorodność, unikatowość, bajkowe niemal pejzaże, natura w swojej najczystszej postaci, wpleciona w nią subtelnie architektura sprawiają, że okiem obiektywu można mrugać bezustannie. Byłem w Parku zaledwie kilka razy, a zdjęć mam około tysiąca. Nie sposób oprzeć się pokusie uwieczniania tak cudownych motywów. Nie tylko jednak obiektywnie jest tu pociągająco. Wijące się dukty w półmrocznych liścieniach, unoszący się nad nimi woal tajemniczości, zaglądający przez mgiełki porannej rosy, które blisko dwieście lat temu podziwiała Lucie von Pappenheim, żona założyciela parku Księcia Ludwiga Hermanna von Püclker-Muskau. Jej światło i serce, które związała z Mużakowem wciąż tu świeci, wciąż się rozlewa. Poeci, owi żeglarze słowa, tęskniący za romantycznym powiewem weny, znajdą tu wszystko czego im potrzeba. Jakby Pückler stworzył to wszystko dla poezji. Jakby poezja tworzyła to z Pücklerem. Doskonałe miejsce na zamyślenia (warsztaty) poetyckie, plenery fotograficzne i malarskie, a zwłaszcza rodzinne spędzanie wolnego weekendowego czasu.
|
|
TRÓJKĄT SAKRALNY
50 kilometrów na południe od Gorzowa, 50 km na północ od Zielonej Góry, w odległości zaledwie 20 km od siebie leżą trzy najważniejsze w regionie miejscowości sakralne. Rokitno zwane duchową stolicą regionu, Gościkowo-Paradyż pełniące funkcję seminarium duchownego pocysterskie opactwo oraz Święty Wojciech – miejsce śmierci pierwszych polskich męczenników (1003). Trudno jednoznacznie określić kolejność ważności tych obiektów. Najważniejszy wydaje się szachulcowy kościółek z 1768 r. w miejscowości Święty Wojciech. To prawdopodobnie tu Bolesław Chrobry założył pierwszy erem benedyktyński (1001). Miejscowość leży zaledwie półtora kilometra na północ od Międzyrzecza. Warto wybrać się tam spacerem po obejrzeniu oryginalnej kolekcji portretów trumiennych w Muzeum Regionalnym. Promenadą wzdłuż Obry dojdziemy do średniowiecznego zamku położonego w widłach dwóch rzek (druga to Paklica). Jadąc z Międzyrzecza do Rokitna mijamy we wsi Kalsko dobrze zachowany szachulcowy kościół, a za wsią przydrożną figurę Maryjną. Sanktuarium Matki Boskiej w Rokitnie do godności bazyliki mniejszej podniósł Jan Paweł II. Najlepiej wybrać się tam w zwykły dzień. Gwarantowana cisza, spokój i możliwość swobodnej kontemplacji nie tylko w urzekającym barokowym wnętrzu bazyliki, ale przede wszystkim w przyległych ogrodach. Majestat pocysterskiego opactwa w Gościkowie-Paradyżu najlepiej oglądać od strony zachodniej, idąc nasypem kolejowym od strony wsi Boryszyn. Od kilku lat odbywa się tu festiwal muzyki dawnej „Muzyka w Raju”, którego dyrektor zapewnia, że „Ziemia Lubuska ma pewną bardzo ważną właściwość, bez której muzyka dawna dzisiaj nie miałaby sensu. Tutaj można wciąż odnaleźć ciszę, tę ciszę z przeszłości. Ciszę, w której dźwięk nabiera innego, mniej prozaicznego sensu.”
|
|
WAŁ ZIELONOGÓRSKI - KRAINA NORDIC WALKING
Wał Zielonogórski to między Bałtykiem a Sudetami najwyższe wyniesienie w Zachodniej Polsce. W pogodne dni widać z Wału Karkonosze od Śnieżki po Szrenicę. Zalesione wzgórza ukształtowanego przez lodowiec wyniesienia porastają lasy. Różnice względne wynoszą tu nawet 100 metrów! Najbardziej malownicze są południowe zbocza Wału. Poprzecinane duktami lasy dla miłośników chodzenia z kijami są idealnym miejscem do uprawiania nordic walking. Ta, zdobywająca sobie coraz większą popularność, forma rekreacji ruchowej rozwija się tu niezwykle dynamicznie. Tylko w 2008 roku wytyczono i wyznakowano pięć szlaków do nordic walking.
autor: admin
|
|
LEŚNY ŚWIAT
Województwo lubuskie ma najwyższy stopień zalesienia w Polsce. Blisko połowę (48,7 %) powierzchni porastają lasy. Na południu najważniejszymi zwartymi obszarami leśnymi Bory Dolnośląskie, Lasy Przemkowskie i Lasy Szprotawskie, a na północy Lasy Barlineckie, Lasy Dębnieński, Puszcza Notecka i Puszcza Drawska. Centralną część obszarów zalesionych stanowią Bory Zielonogórskie, Bory Sulęcińsko-Skwierzyńskie i Puszcza Rzepińska. Dominantą lubuskich lasów jest sosna, ale najważniejsze są dęby. Najstarszy w Polsce, posiadający największą objętość drewna (trzeci w Europie Środkowej) dąb Chrobry. Rośnie w Piotrowicach pod Szprotawą od ok. 750 lat. Według legendy miejsce spotkania Księcia Bolesława Chrobrego z Cesarzem Ottonem III. Z jego żołędzi poświęconych przez Jana Pawła II wyhodowano 500 sadzonek, które rosną w całej Polsce jako tzw. dęby papieskie. Drugim wielkim dębem w krainie Doroty de Talleyrand jest Napoleon. Najgrubszy dąb w kraju, który w pierścienicy liczy sobie blisko 11 m, rośnie w zacisznym zaskarpiu niedaleko Odry pod Zaborem. Łatwo do niego trafić idąc zielonym szlakiem nordic walking od strony Tarnawy. Przy siedmio wiekowym dębie miejsce na ognisko i kontemplacje. Skoro jednak dominują monokultury sosnowe, to znajdziemy w Lubuskiem także najgrubszą w Polsce sosnę. Kilka kilometrów za Sulechowem, jadąc w stronę Poznania, rośnie Waligóra (6.5 m w obwodzi). Zatrzymujemy się na parkingu przy drodze i po pięciu minutach idąc ścieżką przyrodniczą podziwiamy olbrzyma. Na grzyby warto wybrać się… właściwie gdziekolwiek się zatrzymacie i wejdziecie do lasu, to miejcie ze sobą koszyk. Na wypoczynek polecam szczególnie Buczyny Łagowskie i lasy Gryżyńskiego Parku Krajobrazowego. Lubuskie lasy pełne są również zwierzyny łownej, na którą można od czasu do czasu zapolować.
|
|
WODNY ŚWIAT
Cofający się dawno, dawno temu lodowiec zostawił nam w prezencie niezliczoną ilość jezior i oczek wodnych. Letni raj dla turystów i całoroczny dla wędkarzy. Nad jeziorem Głębokie pod Międzyrzeczem w upalną niedzielę wypoczywa nawet 4 tysiące osób, a to aż jedna piąta wszystkich mieszkańców miasta! Na wakacje, na weekend, na sobotę, a nawet po pracy w dzień powszedni Lubuszanie wybierają się nad wodę. Każdy miniregion ma swój akwen. Najsłynniejsze to: Niesulice, Lubniewice, Pszczew, Łagów, Dąbie, Ośno Lubuskie, Długie, Lubrza, Głębokie i Łochowice. Jeśli ktoś woli mniej gwarne miejsca nad jeziorem to z pewnością znajdzie. Ten pojezierny krajobraz dopełniają rzeki. Bo tak właściwie Lubuskie to tereny leśne w dorzeczu Odry; spływająca do Warty Noteć i Obra, a na południu zasilające swoimi wodami drugą w długości polską rzekę Nysa Łużycka i Bóbr. Przy okazji Bobru warto wspomnieć o sztucznych zbiornikach wodnych stworzonych w celach energetycznych (Krzywaniec, Dychów i Raduszec Stary), na północy regionu jezioro Bledzewskie na Obrze. Wyżej wymienione rzeki, uzupełnione mniejszymi ciekami wodnymi, to absolutna wolność dla kajakarzy i wioślarzy.
|
|
MIĘDZYRZECKI REJON UMOCNIONY
Niezwykłym elementem krajobrazu Międzyrzecza są zagubione wśród lasów i pól żelbetowe bryły bunkrów, potężne stalowe kopuły i ciągnące się kilometrami rzędy betonowych słupów, tzw. “zębów smoka” - zapór przeciwczołgowych. Pozostałości fortyfikacji Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego do dziś zadziwiają swym ogromem, pobudzają wyobraźnię, stanowiąc największą atrakcję turystyczną na Ziemi Międzyrzeckiej. Fortyfikacje tworzył system kilkudziesięciu żelbetowych bunkrów. Około 21 z nich było połączonych za pomocą podziemnych korytarzy znajdujących się na głębokości 30-50 m., tworzących istny labirynt o łącznej długości około 30 km! Osią podziemi jest korytarz (Główna Droga Ruchu) biegnący wzdłuż linii północ-południe. Od niego odchodzą w różnych kierunkach liczne korytarze boczne, prowadzące do tzw. Obiektów. Z nich betonowe schody wiodą do naziemnej części obiektu - bunkra (”panzerwerku”). Zwiedzanie bunkrów najlepiej zacząć w Pniewie. Zejścia do podziemi z przewodnikiem, możliwość wyboru trasy, wystawa militariów i wieża widokowa pozwolą poczuć i zrozumieć czym były umocnienia. Ponadto w dwóch rezerwatach faunistycznych utworzonych w podziemiach MRU każdego roku zimuje ok. 30 tysięcy nietoperzy!
autor: admin
|
|
ROWERY I KONIE
Wyruszamy spod starego pałacu. Droga gwałtownie opada w dół przechodząc w leśną ścieżkę. Po obu stronach bagna zielone rzęsą. Ważki zawieszone między oczeretami pobłyskują kolorami w nielicznych promieniach. Czarna wilgotna ziemia zapada się pod nami jednostajnie. Za starą wierzbą półmrok leśnej gęstwiny rozprasza lipcowe słońce. Wyjeżdżamy na otwartą przestrzeń. W górę. Jeszcze wyżej. Z najwyższego punktu widać całą okolicę. Za rzeką łany pszenicy, a po zachodniej stronie ruiny starego młyna. Piękno lubuskiej natury można podziwiać jadąc drogami polnymi i leśnymi na rowerze, albo konno. Najwięcej wytyczonych szlaków rowerowych znajdziecie w Roverado (rowerowe el dorado w powiecie sulęcińskim). Ośrodków jazdy konnej z każdym rokiem więcej. Także na Ziemi Sulęcińskiej, a jak chcielibyście poskakać przez przeszkody to najlepiej nauczyć się tego w Drzonkowie gdzie znajduje się profesjonalny parcours.
|
|
NENUFARY I JOANNICI
Jedynym punktem widzianym z obu stolic województwa jest nadajnik radiowo – telewizyjny w Jemiołowie (314 m). Tuż obok znajduje się najpiękniejszy kompleks jeziorny w regionie. Połączone kanałem polodowcowe zbiorniki wodne: Trześniowski (najgłębszy w woj. 58,8 m) i Łagowski, stanowią o atrakcyjności Łagowa. Nad miejscowością góruje wieża zamku Joannitów, którą można podziwiać pływając po jeziorach, a z kolei jeziora z korony zamkowej wieży. Opadające stromo zbocza nadają zakątkowi niezwykłą kameralność, a bukowe lasy malowniczy zwłaszcza jesienią pejzaż. Kilka kilometrów na wschód, zanim przybyli na te ziemie Joannici i Templariusze, żyła Lubrzana, która została zaklęta przez wiedźmę Wierzbichę w kwiat nenufaru. Czar zdjął z niej ukochany Sławoj wypowiadając głośno imię Lubrzany. Od kilku lat, na pamiątkę wydarzeń sprzed wieków, historia miłości inscenizowana jest na wodach jeziora Goszcza.
|
|
KŁOPOT Z BOCIANAMI
Jedyny kłopot jaki mamy z bocianami w naszym województwie to nazwa wsi, w której gniazdują w ogromnej liczbie. Tuż po wojnie gniazdowały tu zaledwie dwie pary. Obecnie do lęgów przystępuje około dwudziestu par, a liczba cały czas rośnie. Ptaki mają tu doskonałe warunki bytowania. Wilgotne łąki i pastwiska Krzesińskiego Parku Krajobrazowego położonego w dolinie środkowej Odry z ujściem Nysy Łużyckiej zapewniają bocianom pożywienie. Zwyczaje bocianów obserwowałem w mojej rodzinnej Nowej Wsi. Bocianie gniazdo, jedyne zresztą we wsi, znajdowało się na szczycie dwuspadowego dachu budynku gospodarczego sąsiadów. Dziadek potrafił w różnych porach wychodzić na ganek, by zobaczyć co tam w bocianiej rodzinie? Zresztą cała wieś żyła, można powiedzieć, bocianią parą. Wyczekiwano najpierw kiedy przylecą? Potem ile mają młodych? Kiedy młode zaczną podfruwać? Martwiono się gdy było sucho czy uda im się wyżywić młode… itd. Kompleksową edukację bocianią możemy uzupełnić w Muzeum Bociana Białego w Kłopocie, albo na 24 km ścieżce rowerowej, na której postawiono dziesięć tablic edukacyjnych.
Teksty i zdjęcia Tomasz Biel
autor: admin
|
|